1941 - 1943  |  Zabłudów, ul. Surażska - widok w stronę ul. Rynek - w tle cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny z zestrzeloną wieżą  |  z arch. MOAK
1941 - 1943 | Zabłudów, ul. Surażska - widok w stronę ul. Rynek - w tle cerkiew pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny z zestrzeloną wieżą | z arch. MOAK
1941 - 1943  |  Zabłudów - widok ogólny - w tle kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Zabłudowie  |  z arch. MOAK
1941 - 1943 | Zabłudów - widok ogólny - w tle kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Zabłudowie | z arch. MOAK
1941 - 1943  |  Jedna z zabłudowskich ulic  |  z arch. MOAK
1941 - 1943 | Jedna z zabłudowskich ulic | z arch. MOAK
1941 - 1943  |  n/n  |  z arch. ks. Andrzeja Górskiego
1941 - 1943 | n/n | z arch. ks. Andrzeja Górskiego
1941 - 1943  |  ul. Bielska - widok w stronę ul. Rynek - w tle po prawej kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Zabłudowie  |  z arch. ks. Andrzeja Górskiego
1941 - 1943 | ul. Bielska - widok w stronę ul. Rynek - w tle po prawej kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Zabłudowie | z arch. ks. Andrzeja Górskiego
Fragment wspomnień Ephraim Rubbins z żydowskiej księgi pamięci "Zabludowo yizkor-book" wydanej w 1961 roku w Buenos Aires - strona 148
Zabłudów był bardzo cichy, choć dało się wyczuć atmosferę wojny. Armia rosyjska wycofywała się, zachowując jak największy porządek. Zostaliśmy w domu. Następnego dnia myśleliśmy nawet o podążaniu za wycofującą się armią, chociaż żołnierze nie wiedzieli, gdzie się wycofać, więc zdecydowaliśmy się zostać. W poniedziałek rano przybyła niemiecka eskadra lotnicza i zbombardowała Zabłudów, podpalono kilka domów, padły pierwsze ofiary i znowu zrobiło się cicho. W środę wieczorem 25 czerwca w ciągu godziny miasto zostało wypełnione Niemcami, którzy natychmiast wzięli zakładników. Trzymali ich w jednym domu, postawili strażników i ostrzegli, że jeśli coś się stanie Niemcom, zakładnicy zostaną wyciągnięci i rozstrzelani. Po kilku godzinach niemieccy strażnicy wyszli, a zakładnicy wrócili do swoich domów, noc minęła spokojnie.
26 czerwca 1941 r. 
W czwartek o godzinie 7 rano do miasta weszło trzech lub czterech Niemców i zaczęli je podpalać. Pierwszy pożar wybuchł na ulicy Bielskiej. Wszyscy mieszczanie, Żydzi i Chrześcijanie rozproszyli się na polach. Niemcy strzelali z czterech stron miasta. Pożary i strzelaniny trwały do ​​godziny 4:00. Ci, którzy uciekli, zdecydowali się wtedy wrócić do miasta, ku naszemu wielkiemu smutkowi nie było dokąd wrócić. Miasto spłonęło; zaledwie kilka pozostałych domów stało w okolicy miasta, gdzie mieszkali chrześcijanie. Na moje szczęście mój dom i dom szewców nie ucierpiały, tam przybywało wielu ludzi i wszyscy dogadywali się, jak tylko mogli. Siedzieliśmy tam głodni do poniedziałku 30 czerwca; tego dnia chrześcijanie upili się razem z Niemcami, i razem z nimi wypędzili Żydów. Wszyscy uciekli, niektórzy do małych miasteczek - jeszcze nie zajętych przez Niemców, a niektórzy do Białegostoku.
1941 - 1943  |  ul. Białostocka - widok w stronę placu Ignacego Mościckiego (obecnie ul. Rynek)  |  z arch. Tomasza Wiśniewskiego
1941 - 1943 | ul. Białostocka - widok w stronę placu Ignacego Mościckiego (obecnie ul. Rynek) | z arch. Tomasza Wiśniewskiego
1941 - 1943  |  Ruiny i zgliszcza Zabłudowa  |  z arch. NAC
1941 - 1943 | Ruiny i zgliszcza Zabłudowa | z arch. NAC
1941 - 1943  |  Ruiny i zgliszcza Zabłudowa  |  z arch. NAC
1941 - 1943 | Ruiny i zgliszcza Zabłudowa | z arch. NAC
Back to Top